Dwudziesta Niedziela Zwykła

18.08.2019r

Jednym z najtrudniejszych fragmentów Ewangelii jest ten, w którym Chrystus mówi, że z chwilą opowiedzenia się po Jego stronie możemy się spotkać z nieprzyjaznym podejściem nawet osób najbliższych. Obiektywnie jest to zrozumiałe. Gdyby do domu przyszedł Syn Boga, ojciec, matka, teść, teściowa i wszyscy domownicy powiedzieliby: „Ciebie słuchamy”. I nie byłoby rozdwojenia, dlatego że nikt nie zamierzałby odrzucać autorytetu Boga.

Ale obecnie przyjście Chrystusa do domu odbywa się w sposób niewidzialny. Jeden w Niego uwierzy i będzie On dla niego najwyższym autorytetem, a inny – nawet w tym samym domu – nie uwierzy. I zaczynają się konflikty. Ten, kto się opowie po stronie Chrystusa, musi się z Nim liczyć. Chrystus zaś wzywa do wielkiej wolności, a w takich układach konflikty są nieuniknione.

Jak należy się zachowywać? Co zrobić, żeby z naszej strony nie było podziałów? Trzeba umieć kochać wszystkich. Tak jak słońce swym blaskiem otacza każdego, tak i człowiek, który stoi po stronie Boga, powinien podejmować trud kochania wszystkich i nikogo nie wyłączać z tej miłości.

To zadanie nie jest takie trudne. Nawet jeżeli jakaś miłość jest trudna, można na dystans traktować danego człowieka i modlić się za niego. Jeżeli się za niego pomodlimy, serce już go kocha i sprawa jest prosta.

WIĘCEJ >>>

 

 


Jr 38, 4-6. 8-10 Bóg czuwa nad Jeremiaszem

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

W czasie oblężenia Jerozolimy przywódcy, którzy trzymali Jeremiasza w więzieniu, powiedzieli do króla: «Niech umrze ten człowiek, bo naprawdę obezwładnia on ręce żołnierzy, którzy pozostali w tym mieście, i ręce całego ludu, gdy mówi do nich podobne słowa. Człowiek ten nie szuka przecież pomyślności dla tego ludu, lecz nieszczęścia!»
Król Sedecjasz odrzekł: «Oto jest w waszych rękach!» Nie mógł bowiem król nic uczynić przeciw nim. Wzięli więc Jeremiasza i wtrącili go, spuszczając na linach, do cysterny Malkiasza, syna królewskiego, która się znajdowała na dziedzińcu wartowni. W cysternie zaś nie było wody, lecz błoto; zanurzył się więc Jeremiasz w błocie.
Ebedmelek wyszedł z domu królewskiego i rzekł do króla: «Panie mój, królu! Ci ludzie postąpili źle we wszystkim, co uczynili prorokowi Jeremiaszowi, wrzucając go do cysterny. Przecież umrze z głodu w tym miejscu, zwłaszcza że nie ma już chleba w mieście!»
Rozkazał król Kuszycie Ebedmelekowi: «Weź sobie stąd trzech ludzi i wyciągnij proroka Jeremiasza z cysterny, zanim umrze!» Oto Słowo Boże.

POSLUCHAJ


Hbr 12, 1-4 Przykład Chrystusa

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia:
Mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, a przede wszystkim grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga.
Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani na duchu. Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi.Oto Słowo Boże.

POSŁUCHAJ


Łk 12, 49-53 Wymagania służby Bożej

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął! Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej». Oto słowo Pańskie.

POSŁUCHAJ


18 sierpnia

"Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął." Łk 12, 49

Chrześcijanin ma ukazywać i dzielić się Bożą miłością ze światem: "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię…" Po drugie, powinien głęboko pragnąć, by pomnażana była miłość na świecie: "…i jakże bardzo pragnę…" Po trzecie, chce Bożej miłości już TERAZ: "…żeby on już zapłonął!"
Jak często odpuszczałem okazję do czynienia dobra, tłumacząc się tym, że to przy kolejnej okazji to nadrobię?
ks. Mateusz Gardziński SChr

 POSŁUCHAJ

   źródło:

http://www.biblijni.pl/